Często mówimy o tym, co robimy, często mówimy o tym, jak to robimy, ale bardzo rzadko mówimy o tym, dlaczego coś robimy. Dlatego dziś chciałabym Ci opowiedzieć, dlaczego pracuję jako wedding planner i co sprawia, że nie mam jeszcze tej pracy po dziurki w nosie 😉 

Jako wedding planner i projektant uroczystości pracuję w agencji Event by Ev. Firma ta powstała z wizji jednej kobiety, która wierzy, że życie jest po to, by je celebrować! Swoją wizją zaraziła zespół osób, który wierzy, że można robić to w dobrym stylu, a przez dobrą organizację i poczucie piękna można również zwykłym wydarzeniom nadawać niezwykły wymiar. Tą kobietą byłam ja 😉

Kim właściwie jest i co robi wedding planner?

Za każdym razem, gdy w jakiejś nowo poznanej grupie mówię, czym się zajmuję – zawód wedding plannera wzbudza wiele ciekawości. Pytana jestem o to, czy ma rację bytu w Polsce, kto najczęściej decyduje się na taką usługę i czym tak naprawdę się zajmujemy. Gdy mam mało czasu, odpowiadam, że generalnie oprócz pójścia za parę młodą do spowiedzi, to tak naprawdę wszystkim: poszukiwaniem miejsc i podwykonawców, umowami, budżetem, stylizacją i całą tą piękną otoczką uroczystości, logistyką, koordynacją dnia ślubu, a czasami nawet organizacją wycieczek dla gości. 

Jeśli kogoś zainteresuje temat, to podgląda nas na Facebooku czy Instagramie i wtedy widzi, jak to robimy. Jednak cała układanka ma sens, gdy ktoś ma okazję poznać nas bliżej… Wtedy wie, dlaczego to robimy. 

Są osoby, które twierdzą, że potrafię świętować nawet z okazji wtorku (czytaj: zupełnie bez okazji). Ale czy to nie tak, że szczęśliwe życie składa się właśnie z takich nieustannych, małych uczt? Wiem, że nie będę miała możliwości obcowania z wszystkimi, którzy czytają moje treści, i nie każdy przekona się o tym, że ja naprawdę tak żyję. Dlatego dziś opowiem Ci o siedmiu powodach, dlaczego właściwie zajmuję się tym, czym się zajmuję. Powodach, które mają głębsze podłoże niż tylko biznesowy filtr.  

7 powodów, dlaczego wykonuję pracę organizatora i projektanta uroczystości 

wedding planner z zadowoloną Parą Młodą

1. Kocham celebrować życie…

No po prostu kocham! To mój sposób na to, by być szczęśliwą. Odkąd tylko pamiętam, świętowałam wszystko, co się dało! Każde urodziny, dzień mamy, koniec szkoły, dzień wagarowicza czy nawet spotkanie z kuzynostwem po dłuższym czasie 🙂 Bo w zasadzie – dlaczego by nie? Czasami mam wrażenie, że ludzie czekają na ślub albo jakąś okrągłą rocznicę, aby móc oddać się świętowaniu. A dlaczego nie można wyprawić małego przyjęcia z okazji ósmej rocznicy ślubu? Czemu trzeba czekać do dziesiątej? W Event by Ev zawsze mamy święto, gdy kończymy sezon weselny. Nie robimy wtedy przyjęcia, ale idziemy na dobrą kolację i np. do SPA (bo żeby była jasność – trzeba świętować tak, jak się lubi 🙂 Nie zawsze muszą to być wielkie bale i sto zaproszonych osób). Można świętować nawet solo! Zdradzę Ci tajemnicę: gdy kończy się rok kalendarzowy, i przychodzi przerwa między Bożym Narodzeniam, a Sylwestrem świętuję go, wychodząc do kina – zawsze na jakiś trudny film – a później idę na długi, bardzo długi samotny spacer po mieście. I rozmyślam. Taki mój introwertyczny rytuał 😉

2. …i spełniać marzenia

Marzenia traktuję bardzo uroczyście, są one częścią mojej zawodowej i osobistej misji. Jej część brzmi: „Zamieniam marzenia w wydarzenia”. Wielu moich klientów marzy o pięknej uroczystości, a ja – jako wedding planner – pomagam spełniać im to marzenie. Fajnie? Dla mnie to cudowne uczucie!!! Niezastąpione, nie do porównania, nie do opisania!  

3. Niespodzianki dla innych

Masz tak, że kupowanie dla kogoś prezentów sprawia Ci frajdę? Ja wprost to uwielbiam! Co poniektórych trochę to dziwi, ale nigdy nie idę na łatwiznę. Zawsze staram się dopasować prezent do danej osoby, tworzę listę pomysłów i tam wpisuję wszystko, co wpadnie mi do głowy. Później, gdy przychodzi czas świąt czy innych okazji, nie mam problemu z tym, co kupić np. mamie. Nie kupuję czegokolwiek, ganiając po sklepach. Dlaczego Ci to piszę? Bo jeśli identyfikujesz się z taką postawą (czyli cieszy Cię obdarowywanie innych prezentami), to pomyśl, jak może cieszyć realizowanie czyjejś wizji o wymarzonym weselu albo robienie niespodzianek, na przykład urodzinowych, z okazji zaręczyn lub baby shower?! No ja się jaram, jak widzę w oczach moich klientów szczęście przemieszane z zachwytem i niedowierzaniem.

4. Piękna oprawa

Uwielbiam piękne rzeczy! Uwielbiam, jak wszystko pasuje do siebie, jak ma styl, charakter i sens. To jeden z aspektów, który bardzo przyciąga do branży ślubno-eventowej kreatywne osoby. Ja w tym świecie doskonale się odnajduję i łączę go z celebrowaniem wydarzeń. Uwielbiam piękne miejsca, dobrą jakość, wzory, kwiaty, dobre tkaniny i pyszne jedzenie. Oczywiście wiadomo, że najbardziej liczą się osoby, z którymi świętujemy ważne uroczystości, a nie cała piękna otoczka. I naturalnie można świętować bez tych wszystkich dodatków, kwiatów, świec i pięknie nakrytego stołu. Ale jeśli już organizujemy jakieś przyjęcie, to przecież możemy mieć to i to 🙂 Można świętować z tymi samymi ważnymi dla nas osobami, ale też w pięknej, niecodziennej aranżacji 🙂 

U mnie w rodzinie na stałe zostało już wpisane, że przed świętami pojawiam się z kartonem pełnym ozdób i dekoruję dom, a później wpadam z kolejnym tuż przed wigilią i zajmuję się stołem 🙂 Nie wiem, czy dla wszystkich, którzy później przy nim siedzą, jest to tak samo ważne, ale mi sprawia frajdę. A przy okazji mama ma odhaczone „dekoracje świąteczne” na liście 🙂

wedding planner przy pracy

5. Wykorzystuję swoje mocne strony

Wiem, że w Polsce niezbyt popularne jest mówienie o tym, w czym jest się dobrym, a mówienie o tym, w czym jest się najlepszym, już trąca zarozumialstwem. Jeśli należysz do osób, które nie lubią, gdy ktoś mówi  o sobie w superlatywach, nie czytaj dalej. Sama bardzo interesuję się psychologią i dla własnego rozwoju – ale też ciekawości – w ciągu ostatnich kilku lat poddałam się wielu testom osobowościowym. Takim, które badają mocne strony, talenty i predyspozycje zawodowe. Na specjalistycznych sesjach rozpracowywałam je na części pierwsze i przyglądałam się, jak wyniki mają się do rzeczywistości. Dziś z pełną odpowiedzialnością mówię, że wiem, jak to jest pracować w zawodzie zgodnym ze swoimi predyspozycjami. Wiem, jak łatwo przychodzi robienie mi czynności, które dla wielu są niezrozumiałe, nielogiczne, niejasne. Wiem, jak łatwo mi wchodzić w nowe, dotąd nieznane rzeczy i obowiązki. To niezwykle komfortowe móc wykonywać zawód, który oparty jest na tym, co naprawdę lubię i do czego zostałam powołana. Dziś mam też niezwykły komfort delegowania zadań, do których z kolei ja totalnie nie zostałam stworzona, ale ktoś inny ma je w swoich mocnych stronach. Przywództwo, organizacja, doświadczanie nowych rzeczy, osiąganie i kreowanie wizji, łączenie skomplikowanych ścieżek w jedną całość to zdecydowanie moje mocne strony, z których korzystam każdego dnia – nie tylko w pracy wedding plannera 🙂 

6. Monotonia?

W książce Wedding Planner na Starcie jest taki rozdział, w którym dokładnie opisuję, jak wygląda mój każdy dzień – z podziałem na tydzień pracy w sezonie ślubnym, jak i poza sezonem. Przez sześć miesięcy pracuję w zupełnie innym systemie niż przez kolejnych sześć. W sezonie weselnym mogłabym przepracować się poprzez zarywanie nocy, z kolei w listopadzie oddaję się bardziej pracy biurowej i spotkaniom z klientami. Ale kiedy ten okres trwa długo i zaczynam czuć znużenie, wtedy właśnie przychodzi sezon weselny i moje obowiązki są zupełnie inne. W tym zawodzie nie ma szansy na monotonię, a osobowości takie jak moja potrzebują kolorowego, różnorodnego harmonogramu. 

7. Wybierz pracę, którą kochasz… 

Zapewne znana Ci jest myśl Konfucjusza: „Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu”. Utarty frazes czy prawda? Osobiście zgadzam się częściowo. Bo to nie tak, że nie jest ciężko i że zawsze jest różowo. Czasami nogi odmawiają posłuszeństwa ze zmęczenia, czasami chcesz przespać cały tydzień, jeszcze w inny dzień masz ochotę wyrzucić telefon do kosza i udawać, że nie istniejesz. Ale to bardzo szybko mija! Myślę, że najsłuszniejszym dowodem jest fakt, że pod koniec urlopu czy dłuższej wolnej przerwy nie mogę się już doczekać, by wrócić do pracy i zacząć działać nad różnymi projektami!

A jak to jest u Ciebie? Może mamy coś wspólnego?Czym się zajmujesz i czy znasz swoje „dlaczego? Daj znać w komentarzu poniżej. Z góry bardzo dziękuję!

ps. Praca Wedding Plannera pozwala mi też dużo podróżować, a ja kocham to robić!!!


4 Komentarze

Ilona · 22/10/2020 o 08:36

Iwono, mamy mnóstwo wspólnego ze sobą… jak czytałam ten wpis to czułam jakbyś wniknęła tam, w głąb mnie i przelała to na “papier”. Niesamowicie motywujesz do działania <3 to było szczęście, że trafiłam gdzieś tam na Ciebie w tej sieci, dziękuje za to co robisz!

    Iwona Przybojewska · 22/10/2020 o 13:01

    Dzięki Ilona! Czekam na Twoje wyniki 🙂
    ps. mamy podwójne szczęście w tej sytuacji 🙂

Angelika · 22/10/2020 o 21:09

Utożsamiam się z wieloma powodami, dla których Ty zostałaś Wedding Plannerem, a ja od jakiegoś czasu o tym marzę. Obiecałam sobie, że postaram się zrobić wszystko, aby pracować w czymś, co sprawia mi przyjemność, bym nie musiała chodzić do pracy z przymusu i codziennym niezadowoleniem. Mam nadzieję, że gdy już zacznę stawiać kroki jako WP, to okaże się, że to własnie to, czego szukałam. Jeśli nie, to będę pewnie szukać dalej 🙂 Ale jak widzę, że nasze powody się pokrywają, to utwierdzam się w przekonaniu, że to naprawdę może być to ♥
Aktualnie czytam “Zaczynaj od dlaczego”, więc post bardzo w moim aktualnym zainteresowaniu 😀

Marta · 06/11/2020 o 10:22

Iwona,
w zeszłym roku zrobiłam test Gallupa i Fris, także zaglądanie w siebie również nie jest mi obce. Wspaniale dowiedzieć się, że zawód który się wykonuje bądź chce się wykonywać jest idealnie zintegrowany ze stylem myślenia i mocnymi stronami <3
Na żywo spotkałyśmy się na styczniowym szkoleniu w Krakowie i od tamtej pory jeszcze silniej mnie inspirujesz 😉 Pamiętam, jak pod koniec szkolenia, każdy miał powiedzieć od czego albo w jakim aspekcie zacznie działać tuż po powrocie. Jak powiedziałam Tobie wtedy, tak zrobiłam i moja identyfikacja jest gotowa od pewnego czasu 😉 Nie mam zamiaru się poddać, nawet przez pandemię! Czekam na kolejne szkolenie w grupie i mam nadzieję, i na kolejne, na żywo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *